www.hlynur.pl

start o_nas - właśnie tu jesteś... o nas sukcesy sukcesy multimedia multimedia teksty teksty galeria galeria linki linki linki eter kontakt kontakt



Anegdoty związane z Przemkiem M.

Przemek doskonale radził sobie z ogrywaniem na scenie braku rekwizytu ( bo czasami ich zapominał). Przykład. W jednym ze skeczy miał wyjść z własnym małym krzesełkiem i na nim usiąść. Krzesełka zapomniał, co stwierdził dopiero na scenie, spostrzegłszy, ze nie ma go w ręce. Chwilę stał osłupiały, ale szybko wpadł na pomysł - genialny w swej prostocie. Powiedział : " Nie mam krzesła" i usiadł na podłodze. Drugi przykład. Zapomniał kartki pocztowej, na której miał cos pisać - akurat graliśmy koncert na dwie kulisy, w jednej był Przemek w drugiej reszta zespołu. Co zrobił Przemek? "Nie mam kartki" poinformował zespół i widownię ( kilkakrotnie). Po czym wyszedł i udawał, że ręka jest kartką.
Przemek udowodnił, że można być, a zarazem nie być na scenie. Znów zapomniał rekwizytu. To znaczy rekwizyt był, ale nie w tej kulisie co trzeba. Ot, rozminęli się. Trwał inny skecz dziejący się w poczekalni u ginekologa. Przemek po prostu przeszedł przez scenę, do drugiej kulisy.
Najważniejsze jest jednak to, że miał w oczach taką wiarę w swoją niewidzialność, ze podobno kilka osób rzeczywiście go nie zobaczyło. Na jednym z koncertów sami puszczaliśmy sobie jingle (to znaczy mieliśmy odpowiednie urządzenie w kulisie). Tak podzieliliśmy ten obowiązek między siebie, żeby nie obarczać nim Przemka, dla którego i bez tego występ był kosmosem. Graliśmy już przedostatni skecz, gdy nagle w jego środku my i widownia słyszymy jingiel z innego skeczu; sytuacja powtórzyła się jeszcze dwa razy. Schodzimy po skeczu i pytamy Przemka o co chodziło. On na to, ze szukał czegoś, "bo chciał na koniec zrobić takie ładne papa rapa".


powrót - suplement suplement powrót - o nas o nas

kabaret hlynur © 2006 hlynur.pl / ewa@hlynur.pl