www.hlynur.pl

start start o nas o nas multimedia multimedia teksty - ciągle tu jesteś... teksty galeria galeria linki linki linki eter kontakt kontakt



Historia o kolczykach


Kolczyki. Wszyscy wiemy jak wyglądają: wiszące, wkręcane, srebrne, złote... Te, o których opowiem były akurat wiszące. No więc pewnego dnia kolczyki postanowiły, że kupią mleko. To znaczy tak niby postanowiły, no bo kolczyki przecież nie mają mózgu. No ale fakt faktem jakoś to się w nich zrodziło. Nie wiem jak, nie wnikam. Ważne, że postanowiły i poszły do sklepu. To znaczy niby poszły, bo kolczyki przecież nie mają nóg, nie mają rąk, nie mają wątroby, nie mają mózgu. No ale gdyby miały mózg z pewnością pomyślałby "ciężko nam będzie pójść do sklepu, skoro nie mamy nóg".

No ale wróćmy do sprawy. Jakoś jednak do tego sklepu się dostały. Czy je wiatr tam zaniósł, czy ktoś może kopnął je i przeleciały, no nie wiadomo, ważne, że jakoś znalazły się w sklepie i stanęły w kolejce. Stoją i stoją no i w końcu przyszła ich kolej. Ekspedientka już chciała obsługiwać następnego klienta, kiedy ktoś powiedział: "Proszę Pani, tu chyba w kolejce stoją jeszcze kolczyki".

Ekspedientka wychyliła się i spojrzała przez ladę i faktycznie w kolejce były kolczyki, powiedziała, więc do nich "słucham?" i wtedy kolczyki wskoczyły na ladę. To znaczy tak niby skoczyły, no bo kolczyki przecież nie umieją skakać. Może był taki silny podmuch wiatru, może ktoś przez przypadek je podrzucił nogą, nie wiadomo. W każdym razie znalazły się na ladzie. No to ekspedientka mówi do nich : "słucham, co podać?", a wtedy kolczyki tak jakby się wybiły z lady i poleciały, tak w linii prostej na półkę z produktami, obiły się o mleko i spadły na ziemię. Ekspedientka nie wiedziała czy jej się wydawało, czy kolczyki po prostu spadły, czy też wskazały jej produkt. Więc powiedziała raz jeszcze: co podać? i wtedy kolczyki znowu tak jakby wybiły się, pacnęły o mleko i spadły. Ekspedientka ciągle była bardzo zaskoczona, więc spytała "Chodzi o mleko, tak?" ale kolczyki nic nie powiedziały. I wtedy jakiś klient wpadł na pomysł, żeby powiedzieć kolczykom, ze jeśli podskoczą jeden raz, to będzie oznaczało "tak", a dwa razy "nie".

No to ekspedientka spytała znowu : "chodzi o mleko?" i kolczyki podskoczyły raz. To znaczy tak niby podskoczyły, a może wcale się nawet nie ruszyły z miejsca, tylko się wszystkim zdawało- nie wiadomo. Ekspedientka postawiła mleko na kasie i spytała: Płacicie kartą czy gotówką. I wtedy kolczyki tak niby podskoczyły i napisały tak szybko w powietrzu napis "gotówką". No ale może się tylko zdawało...No to ekspedientka mówi, że to będzie 1, 80 zł i wtedy kolczyki znowu podskoczyły, tak niby i znowu tak niby napisały w powietrzu napis" ale my nie mamy pieniędzy, jesteśmy kolczykami".

I tak się kończy ta smutna historia, no bo pani nie mogła im dać tego mleka, a co się działo dalej z kolczykami... Niewiadomo.


powrót - teksty teksty

kabaret hlynur © 2006 hlynur.pl / ewa@hlynur.pl