|
start
o nas
multimedia
teksty
galeria
linki
eter
kontakt
Historia o kolczykach
Kolczyki. Wszyscy wiemy jak wyglądają: wiszące, wkręcane, srebrne,
złote... Te, o których opowiem były akurat wiszące. No więc pewnego
dnia kolczyki postanowiły, że kupią mleko. To znaczy tak niby postanowiły,
no bo kolczyki przecież nie mają mózgu. No ale fakt faktem jakoś to się w
nich zrodziło. Nie wiem jak, nie wnikam. Ważne, że postanowiły i poszły do
sklepu. To znaczy niby poszły, bo kolczyki przecież nie mają nóg, nie mają
rąk, nie mają wątroby, nie mają mózgu. No ale gdyby miały mózg z pewnością
pomyślałby "ciężko nam będzie pójść do sklepu, skoro nie mamy nóg".
No ale wróćmy do sprawy. Jakoś jednak do tego sklepu się dostały. Czy je
wiatr tam zaniósł, czy ktoś może kopnął je i przeleciały, no nie wiadomo,
ważne, że jakoś znalazły się w sklepie i stanęły w kolejce. Stoją i stoją
no i w końcu przyszła ich kolej. Ekspedientka już chciała obsługiwać następnego
klienta, kiedy ktoś powiedział: "Proszę Pani, tu chyba w kolejce stoją jeszcze
kolczyki".
Ekspedientka wychyliła się i spojrzała przez ladę i faktycznie w
kolejce były kolczyki, powiedziała, więc do nich "słucham?" i wtedy kolczyki
wskoczyły na ladę. To znaczy tak niby skoczyły, no bo kolczyki przecież nie
umieją skakać. Może był taki silny podmuch wiatru, może ktoś przez przypadek
je podrzucił nogą, nie wiadomo. W każdym razie znalazły się na ladzie. No to
ekspedientka mówi do nich : "słucham, co podać?", a wtedy kolczyki tak jakby
się wybiły z lady i poleciały, tak w linii prostej na półkę z produktami,
obiły się o mleko i spadły na ziemię. Ekspedientka nie wiedziała czy jej
się wydawało, czy kolczyki po prostu spadły, czy też wskazały jej produkt.
Więc powiedziała raz jeszcze: co podać? i wtedy kolczyki znowu tak jakby
wybiły się, pacnęły o mleko i spadły. Ekspedientka ciągle była bardzo
zaskoczona, więc spytała "Chodzi o mleko, tak?" ale kolczyki nic nie
powiedziały. I wtedy jakiś klient wpadł na pomysł, żeby powiedzieć
kolczykom, ze jeśli podskoczą jeden raz, to będzie oznaczało "tak", a dwa razy "nie".
No to ekspedientka spytała znowu : "chodzi o mleko?" i kolczyki podskoczyły
raz. To znaczy tak niby podskoczyły, a może wcale się nawet nie ruszyły z
miejsca, tylko się wszystkim zdawało- nie wiadomo. Ekspedientka postawiła
mleko na kasie i spytała: Płacicie kartą czy gotówką. I wtedy kolczyki tak
niby podskoczyły i napisały tak szybko w powietrzu napis "gotówką". No ale
może się tylko zdawało...No to ekspedientka mówi, że to będzie 1, 80 zł i
wtedy kolczyki znowu podskoczyły, tak niby i znowu tak niby napisały w
powietrzu napis" ale my nie mamy pieniędzy, jesteśmy kolczykami".
I tak się kończy ta smutna historia, no bo pani nie mogła im dać tego mleka,
a co się działo dalej z kolczykami... Niewiadomo.
teksty
|
 |
 |